Węch

Istnieje jeszcze głuchota symulowana. Można z dość dużym po-wodzeniem praktykować sztukę udawania głuchoty, lecz istnieje równie sprytny sposób wykazania symulacji. Symulującego prosi się o przeczytanie urywka prozy, jego słowa chwyta się przez mikrofon i z opóźnieniem o 0,1 sekundy nadaje się przez głośnik na powrót w kierunku czytającego. To prawie natychmiastowe powtarzanie własnych słów, podobne do szybkiego echa, zamienia normalnego człowieka w zakłopotanego i jąkającego się głuptaka głuchy nie słyszy głośnika i potrafi bez zmieszania spokojnie czytać dalej.

Węch. O ciele ludzkim mówi się w zdaniach pełnych podziwu i lęku, jak gdyby nie miało widocznych wad, jak gdyby nikt nie widział nigdy wskakującego do autobusu starszego pana z wysypką, cierpiącego na astmę, krótkowzroczność i nadciśnienie. Oczywiście ciało nie jest doskonałe i jego czynności ulegają załamaniu, jednak niektóre jego układy są nadzwyczajnie sprawne do takich należy węch. Nie ma drugiego urządzenia odbiorczego o wrażliwości równej zmysłowi węchu, jest on niezwykle precyzyjny i dokładny, a także wyjątkowo pamiętliwy. Chociaż zapachy są tak łatwe do zidentyfikowania i każdy z nas potrafi odróżniać ich tysiące, trudność przekazania informacji o jakimś szczególnym zapachu komuś, kto go nie zna, jest nie do przezwyciężenia. Spalona guma, mokry pies, świeża ziemia, stare książki, dojrzały ser, świeży deszcz, skoszona trawa – każdy z wydawanych przez nie zapachów jest jedyny w swoim rodzaju, całkowicie różny i zupełnie nie do opisania, jeśli pominąć określenia ogólnikowe, jak gryzący czy ostry, odnoszące się równocześnie do kilkuset innych zapachów. Nie ma możliwości opisania barwy człowiekowi niewidomemu i tak samo niemożliwe jest opisanie nieznanego zapachu – na przykład wieloryba czy wina palmowego – nawet człowiekowi posiadającemu doskonały zmysł węchu.

Leave a Reply