Radiobiolog

Na współczesny nałóg opalania się, popularny zapewne między innymi ze względu na długie zimy spędzane w dużej mierze przy świetle żarówek – mają niewielki wpływ ewentualne szkodliwe skutki smażenia się na słońcu. W publikacji Some Aspects oi Me- dical Geogiaphy (Niektóre aspekty geografii medycznej) L. Du- dley Stamp cytuje wielokrotnie częstsze występowanie raka skóry na wybrzeżu Morza Czarnego w porównaniu z wybrzeżem Morza Bałtyckiego i dochodzi do wniosku, że „celowe wystawianie się na promienie słoneczne może być bardziej niebezpieczne niż opad radioaktywny”. Wśród białych rak skóry występuje najczęściej na twarzy, drugą co do częstości okolicą jest grzbiet dłoni. Pewien anonimowy specjalista pisał w r. 1964 na łamach British Medical Journal, że „oparzenie słoneczne i opalenizna są wczesnymi przejawami uszkodzenia skóry przez szkodliwe promieniowanie, które może nawet prowadzić do raka. Jedynym istotnie korzystnym efektem kąpieli słonecznych jest wytwarzanie witaminy D”. Normalna dieta zawiera dostateczne ilości tej witaminy, toteż, zdaniem owego specjalisty, „opalanie się i to-warzyszące mu smarowanie się można uznać za przejaw nieszko-dliwego narcyzmu, który kiedyś może zainteresować socjologów, antropologów itp.”.

Radiobiolog Harold F. Blum, autor znakomitego opracowania tego tematu, wyraził pogląd, że nie jest pożądane wywoływanie obawy przed ekspozycją na promienie słoneczne (między innymi ze względu na rzadkie występowanie raka skóry, nawet przy sprzyjających warunkach, jak na przykład w południowych sta-

Bacon, „nie ma niezwykłej piękności bez pewnej niedoskonałości w proporcjach”. U Grety Garbo, uważanej kiedyś za uosobienie piękności w świecie zachodnim, było wiele niedoskonałości. Według pisma Nova „nie miała ona przyjemnego wyglądu, jej twarz miała wyraz dominującego smutku. Poruszała się niezgrabnie, miała duże stopy, usta wygięte ku dołowi, pesymistyczne i rzadko się śmiała”. Może to właśnie dobrze, że piękności nie można wytłumaczyć, tajemnica jest jej potrzebna, analiza zapewne by ją zniszczyła. Piękność jest zuchwała, wieczna, bardzo nietrwała i nie znosi mierzenia. Jak mówił Max Planck „Rzeczywistym jest to, co można zmierzyć”. „To, czego nie można ująć ilościowo, nie ma wartości naukowej” dodał J. Schorstein. Tym lepiej.

Leave a Reply