Podobnie ma się sprawa z ciężarem ciała

Innymi słowy, w zawodach sportowych nie można spotkać 5-4-1, 4-3-3, 3-2-6, ani wielu jeszcze bardziej endomor- ficznych, choćby nawet bardzo pożądali kariery sportowca. Tacy muszą sobie wybić z głowy marzenia o zostaniu gwiazdą olimpijską. Uczniów i żołnierzy przekonuje się, że zawody wygrywa się charakterem albo ambicją, jednak powinni oni ocenić dokładnie swe kształty i dać za wygraną, jeśli znajdą się po niewłaściwej dla danej konkurencji stronie wykresu somatycznego. Oni po prostu nie są do niej urodzeni. Wszyscy miotacze kulą, na przykład, skupiają się na wykresie w okolicy 4-6-2. Zawodnicy w chodzie na 50 km są podobnie zgrupowani w okolicy 2-4-4. Są to ludzie szczupli, słabsi i jeszcze mniej endomorficzni. Przed-stawiciele 2-4-4 nie nadają się do pchnięcia kulą, rzutu dyskiem, oszczepem czy młotem. Oni należą do biegaczy i gdyby jakiś przedstawiciel 4-6-2 odważył się walczyć z nimi w ich konkurencji, zdublowaliby go z dziecinną łatwością.

Przechodząc od kształtu do wzrostu – w tym wypadku równie błędnym jest posiadać ambicje do niewłaściwej konkurencji. Żaden miotacz kulą w Rzymie nie miał poniżej 185 cm wzrostu, wszyscy oni mieli długie ręce, choć dyskobole mieli jeszcze dłuższe. Skoczkowie wzwyż mieli wszyscy wzrost ponad 183 cm. Wyjaśnienie znajdujemy częściowo w prawach mechaniki. Kula leci dalej pchnięta z tą samą siłą z większej wysokości, a dyskowi można nadać więcej energii, jeśli zatacza się nim większe koło. Z drugiej strony wzrost biegacza zmniejsza się w miarę, jak wydłuża się dystans biegu. Przeciętny wzrost zawodników na 400 m, 800-1 500 m, 5 000-10 000 m i w maratonie wynosił odpowiednio 185 cm, 180 cm, 173 cm i 170 cm.

Leave a Reply