Mierzenie temperatury

W normalnych warunkach większość spośród nas nie ma „normalnej” temperatury. Małe dzieci mają wyższą, starsi ludzie niższą. Dorośli budząc się mają zazwyczaj temperaturę niższą od normalnej, kiedy kładą się spać, jest ona od normalnej wyższa. Kobiety po owulacji są o 0,5° cieplejsze. Dół pachowy jest o 0,5°C chłodniejszy niż usta i pachwina, u szczupłych ludzi różnica jest jeszcze większa. Odbytnica ma temperaturę wyższą prawie o 0,5°C. Pewien wydawca brytyjski powiedział kiedyś do żartujących z niego interesantów: „Mam gorączkę, mam 98,4°F, bo normalnie mam poniżej normy”. Podczas gdy „norma” w Wielkiej Brytanii wynosi 98,4°F, to w Stanach Zjednoczonych uważa się za normę 98,6°F, zaś w Europie 37°C, co stanowi nieco więcej niż norma angielska. Brytyjski Urząd Normy wyraził niedawno opinię, że najwyższy czas zapomnieć o 98,4°F, ponieważ razem z metrycznym systemem trzeba będzie przyjąć cieplejszą normę 37°C.

Mierzenie temperatury zaczęło się na serio przed stu laty, za-początkował je niemiecki lekarz z Lipska Carl Wunderlich (1815- -77). Więcej niż ktokolwiek inny przyczynił się on do wprowadzenia regularnego notowania wahań temperatury pacjenta, pomimo że termometry kliniczne miały 30 cm długości, a dla zmie-rzenia temperatury potrzeba było 20 minut. Według obecnej opinii wykonywał on swe zadanie zbyt dokładnie i pielęgniarki spędzają dziś stanowczo za wiele czasu na rutynowym mierzeniu temperatury mówi się również, że dzięki jego działalności przestano uważać gorączkę za chorobę, a uznano ją za objaw (co w przyszłości zostanie prawdopodobnie powiedziane przez kogoś o raku).

Leave a Reply