Celuloza

Niestety upór nie zawsze idzie w parze z możliwościami, godnym zanotowania wyjątkiem jest celuloza. Gdyby ciało ludzkie mogło wchłaniać ten cukier, to na świecie nie byłoby niedoboru węglowodanów, ponieważ celuloza znajduje się we wszystkich roślinach w otoczeniu. Zjadamy duże jej ilości z liściastymi warzywami i z większością potraw roślinnych jednak nie ulega ona zmianie i jako nie strawiony surowiec zostaje wydalona z kałem. W niewielkim zakresie dokonują jej rozkładu bakterie, lecz nie mają dość czasu, aby rozłożyć ją d.o takiej postaci, na którą mogłyby działać enzymy ludzkie. Zwierzęta roślinożerne mają przewód pokarmowy dłuższy, pojemniejszy lub bardziej skomplikowany, co ułatwia zadanie bakteriom, a później także wchłanianie cennej glukozy uwięzionej w celulozie. Niektórzy ludzie twierdzą, że znaleźli sposób (wegetarianie – przyp. tłum.), jedzą duże ilości trawy i być może potrafią wydobyć nieco pożywienia ze skoszenia własnych trawników, ale człowiek przeważnie nie może korzystać z wszechobecności celulozy. Może umrzeć z głodu w roślinnym gąszczu.

Celuloza dostarcza dobroczynnych, bo niestrawnych części po-karmowych. Ten argument jest nie do zastosowania wobec cukrów oczyszczonych tworzących wzrastającą część naszej diety. Cukry mają ostatnio coraz gorszą opinię, według pewnego listu do redakcji pisma Lancet z r. 1964 „oczyszczanie cukru może się okazać dla człowieka cywilizowanego większą tragedią niż odkrycie tytoniu”. W przeszłości cukier rafinowany razem z przyprawami korzennymi uważany był za delikates rzadki i kosztowny. Kolonizacja nowego świata plus tania siła robocza ze starego – doprowadziły do rozwoju ogromnych plantacji trzciny cukrowej i w r. 1837 przeciętna konsumpcja cukru rafinowanego w Wielkiej Brytanii wzrosła do 9 kg na osobę rocznie (czyli około

– 25 g dziennie). W r. 1850 spożycie wynosiło 13,5 kg na osobą rocznie, w r. 1900 – 37 kg, w r. 1936 – 45 kg, później przyszła wojna z wymuszoną racją 12 kg, aby w r. 1961 osiągnąć 53,5 kg, czyli około 150 g dziennie, a obecnie spożycie jest jeszcze wyższe. W Stanach Zjednoczonych wzrost był ostatnio jeszcze szybszy, w ciągu ostatnich siedemdziesięciu lat o 120%.

Leave a Reply