Ból

Ból, wrażenie urazu, system ostrzegający o istniejącym uszkodzeniu ma swe dobre i złe strony. Z jednej strony powstaje czasami, kiedy nie ma uszkodzenia, z drugiej – jego brak może pozbawić ostrzeżenia np. o śmiercionośnym nowotworze. Zdarzają się także bardzo rzadkie wrodzone przypadki braku bólu i ci nieliczni nie odczuwają bólu zębów, ale i nie są uprzedzani o psuciu się zębów. Użyteczność bólu jest również ograniczona przez brak odpowiedniej informacji co do ciężkości czy rozległości uszkodzenia: ukłucie szpilką powoduje paradoksalnie duży ból, ból głowy może być następstwem uśzkodzenia fizycznego lub też nie.

Według C. A. Keele’a i innych autorów każda z trzech warstw skóry daje całkiem inne wrażenia bólowe: w naskórku powstaje swędzenie, w skórze właściwej – ból ostry, a w tkance podskórnej – ból dojmujący. O różnicy pomiędzy ostatnimi dwoma można się samemu przekonać przy użyciu szpilki i pewnej dozie wytrzymałości… Jeśli się w doświadczenie włoży trochę masochistycznego zdecydowania, to po ostrym kłującym bólu początkowym nastąpi głębszy, dłużej trwający ból rwący. Swędzenie różni się od nich znacznie. Młodzież szkolna robi nadzwyczajnie skuteczny proszek, wywołujący bardzo dziwne i pozornie nieuzasadnione swędzenie (u kolegów – przyp. tłum.) z kolców tropikalnej rośliny strączkowej Mucuna pruiiens. O ile ból nie zawsze jest dobroczynny, o tyle zdolność do odczuwania świądu, „nieprzyjemnego wrażenia skórnego wywołującego ochotą do drapania” – według definicji S. Rothmana ma wyraźnie jeszcze mniejszą wartość.

Leave a Reply